Jesienne wyzwanie

Szelest złotych liści pod stopami, zapach mokrej od deszczu ziemi i chłód wiatru na twarzy. Idziemy alejkami, pogrążeni w zadumie. Wspominamy ludzi, którzy odeszli, przypominamy sobie, że sami też kiedyś znikniemy. Jesień jest czasem refleksji. Zakończenia prac, rozliczenia się ze światem. Jest też momentem, w którym podsumowujemy tegoroczne dokonania, szykujemy się do trudów zimy. Deszczowa atmosfera napawa nas nostalgią i wycisza. Ciężka, ponura i depresyjna pogoda skłania człowieka do spojrzenia wgłąb siebie. Odbiera nam ochotę na szaleństwa, jakich skłonni byliśmy podejmować się latem. Pełni energii, ogrzani w słońcu, cieszyliśmy się życiem i ferią barw. Teraz reflektujemy się i spoglądamy wgłąb swych dusz. Przed oczami mamy śmierć. Powolne acz nieubłagane dążenie do mety. Przyroda zamiera. Liście żółkną i opadają. Trawy schną i gniją w błocie a deszcz obmywa to, co jeszcze pozostało. Pamiętamy jednak, że jest to tylko jeden z etapów życia. Wiosną znów rozkwitną kwiaty, trawa przebije się przez skorupę zmarzłej ziemi, drzewa znów wypuszczą liście a my znów będziemy mogli cieszyć się słońcem.

Nic więc dziwnego, iż naszym przodkom jesień mocno wiązała się ze światem umarłych. Wierzono, iż wtedy świat zbliża się do zaświatów i granica między nimi staje się niebezpiecznie cienka. Różne kultury, różnie reagowały na tę okoliczność. Słowianie praktykowali Dziady – uroczyste wieczerze w celu przekonania duchów by odeszły w spokoju i nie przeszkadzały żywym. Celtowie woleli unikać spojrzeń umarłych i nosili maski w celu ich oszukania. Każda z kultur miała swoje tradycje, lecz wiązały się one z kultem zmarłych, zakończeniem prac i ofiarą na rzecz świata nadprzyrodzonego.

Dlaczego o tym piszę?

Otóż chciałbym dziś skłonić Was do podjęcia jesiennego wyzwania. Nie musicie się śpieszyć. Jesień potrwa jeszcze trochę.

Chciałbym przekonać Was do podjęcia wyzwania zmierzenia się tym, co przeżyliście w tym roku. W latach wcześniejszych również. Chciałbym, byście spojrzeli w siebie i zastanowili się nad tym, co przeminęło. Jakich ludzi spotkaliście i jakie zmiany nastąpiły za ich sprawą. Niezależnie od tego, czy było to przyjemne czy bolesne. Jesień jest dobrym czasem by stanąć twarzą w twarz z przeszłością i rozliczyć się tym, co przyniosło życie.

Jeśli chcecie podjąć się próby, trzeba będzie przygotować sobie coś do pisania. Najlepiej czarny marker. Będziemy też potrzebowali zapałek.

Proces zaczynamy od udania się do lasu lub parku. Może być cmentarz, jeśli taka nasza wola. Miejsce powinno być dla nas w pewien sposób znaczące. Nie powinno być również zatłoczone, gdyż łatwo damy się rozproszyć i całe ćwiczenie straci sens. Idąc przed siebie, pozwalamy naszym myślom błądzić. Niech lecą gdzie chcą. Niech umysł podąży za atmosferą jesieni. Cieszmy się kolorem liści, grą świateł, spośród pozostałych na drzewie liści. Pozwólmy naszej duszy być taką, jaka chce. Nie starajmy się jej tłamsić codziennym życiem, problemami i maskami, jakie na siebie nakładamy każdego dnia.

Ta chwila niech będzie tylko nasza.

W momencie, gdy nasze ciało uwolni się już i poczujemy fizyczne zmęczenie, nasze płuca przewentylują się już do granic, bierzemy do ręki liść. Najładniejszy, jaki znajdziemy po drodze. Zapisujemy na nim to, co pojawiło się w naszych głowach. Wspomnienie, osoba, rzecz. Coś co było i co miało na nas wpływ. Wspomnienia będą napływać. Każde kolejne pociągnie za sobą inne. Przypomnimy sobie dobre i złe chwile. Liści mamy pod dostatkiem, więc notujmy to i zbierajmy w pęk. Gdy lawina myśli, uczuć i wspomnień minie, usiądźmy na ławce. Przejrzyjmy jeszcze raz to, co pojawiło się na liściach i posortujmy je. To co było dobre, to co szkodliwe. Ludzie, którzy nam pomogli, których my zraniliśmy. To, co jest zamknięte, spalmy. To co trwa i nie daje nam spokoju, zostawmy. Brzmi dziwnie? Sprawy niezakończone nie mogą trafić w ogień z powodu tego, iż powinniśmy spróbować je zamknąć. Zmierzyć się z nimi, rozliczyć się z błędów. Zamknąć to, co nas gnębi. Dopiero, gdy zmierzymy się z problemem i poczujemy, że zrobiliśmy wszystko, liść zniknie w płomieniach.

Jak pisałem na początku, wyzwanie nie jest łatwe. Najtrudniejszą jego częścią będzie spojrzenie na siebie, swoje wybory i ich konsekwencje. Jesień jest czasem zamknięcia spraw i przygotowania do zimowego odpoczynku. Ostatnim dzwonkiem przez zimową zawieją, która zanim się spostrzeżemy przywieje nam nowy rok i wiosnę. Jeśli nie teraz, to kiedy?

Opublikowano Rytuały i zaklęcia | Skomentuj

Niezbędnik maga

Lata praktyki, doświadczeń i kontaktów ze światem niematerialnym przekonały mnie do stworzenia krótkiego niezbędnika, zawierającego przydatne rzeczy w pracy z magią. Nie są to jednak przedmioty magiczne, związane ze ścieżką, którą podążam. Temat powstał po  to, by zebrać najpotrzebniejsze akcesoria, które są zwykle pomijane w opisach rytuałów a znacznie ułatwiają i uprzyjemniają pracę.

Ołówek, długopis, pióro i notatnik.

Czegokolwiek byśmy nie dokonali, bez utrwalenia tego, nie będziemy w stanie dokładnie zapamiętać naszych działań. Warto mieć przy sobie coś do zapisania. Poza tym tworzenie notatek pozwala na łatwiejszą analizę danych, które otrzymujemy w ramach praktyki.

Zapalniczka

Przydaje się do odpalenia szeregu świec, które są częstym gościem na magicznych ołtarzach, oświetlają magiczne kręgi, tworzą klimat i ogólnie wyglądają ok. Pod warunkiem, że płoną. Jeśli nie palimy tytoniu, obecność tego akcesorium nie jest już taka oczywista. Z doświadczenia podpowiadam, że warto zainwestować w dobrą zapalniczkę żarową – lepiej działa przy wietrznej pogodzie.

Wielofunkcyjny scyzoryk

Rozumiem, lubicie zdobne ostrza rytualne, które idealnie pasują do złotego pucharu z winem (lub sokiem malinowym), ale powiedzmy sobie szczerze – słabo nadaje się do krojenia, rozdrabniania, rycia i tego typu działań. Niech, więc pozostanie na ołtarzu a my wyciągnijmy z kieszeni jego mniejszego i bardziej praktycznego brata.

Kawałek próchna

Ten element nie jest już tak oczywisty. Do czego miałby służyć? A no do palenia. Próchno zawiera sporo fosforu, jest suche, w efekcie, czego zapala się błyskawicznie. Można użyć go w mieszankach ziół i żywic do okadzania.

Butelka z wodą

Woda jest częstym elementem rytuałów, ale warto zaopatrzyć się w większą jej ilość. Umycie rąk i narzędzi po zakończeniu pracy jest dobrą praktyką. Nie tylko w kwestii higieny osobistej. Wodą można zmyć resztki energii rytuału, przygotować narzędzia do kolejnych działań. No i można przygotować herbatę.

Kreda

Uniwersalna, szkolna, biała kreda. Łatwe do zmycia, ekologiczne mazidło do kreślenia znaków i kręgów magicznych. Kosztuje grosze a rozwiązuje problem z umieszczeniem symboli na dowolnej powierzchni. Łatwo ją usunąć, więc można szybko i bezboleśnie zatrzeć ślady magicznej działalności.

Słodycze

Nie, to nie żart ani ofiara dla demonów. Magia to wysiłek. Może nie tak wyraźnie odczuwalny jak ćwiczenia fizyczne, ale długotrwała praktyka zużywa gargantuiczne pokłady energii. By uniknąć negatywnych efektów ubocznych pracy z energią, warto zaopatrzyć się w coś słodkiego. Cukierki, słodki napój lub coś kalorycznego do zjedzenia. Jeśli pracujemy nocą, można zabrać ze sobą słodką kawę.

Opublikowano Rytuały i zaklęcia | Otagowano | Skomentuj

Energetyczny haj

Felieton nr 2 – Energetyczny haj

Uzależnienie – problem kojarzący się z marginesem społecznym. Kłęby dymu, brudni pijacy, zaćpani narkomani, upadek moralny, konflikty z prawem i rozkład za życia. Taki obrazek maluje się nam przed oczami w kontekście tego słowa. Ma to sens, choć opisuje tylko ekstremum. Uzależniamy się od wielu innych elementów naszego życia. Funkcjonujemy w społeczeństwie, choć nałóg pozostaje z nami. Stanowi ważną część naszego życia. Nie potrafimy funkcjonować bez dostępu do sieci, w nerwach ogryzamy paznokcie, kompulsywnie wydajemy ostatnie grosze na niepotrzebne nikomu bibeloty. Wszystko to by poprawić sobie nastrój. Poczuć się lepiej. Otrzymać od świata zastrzyk przyjemności.

Co ma to jednak wspólnego z ezoteryką, pytacie? Ano ma. Wyobraźmy sobie taką sytuację. Jest sobie hipotetyczna Ania lat 20. Stan zdrowia stabilny, choć to i owo niedomaga. Stan psychiczny – gorzej. Przewlekła depresja. Dziewczyna szuka pomocy, wsparcia. Dociera do grupy osób, których podejście do życia jawi się jej jako coś kompletnie innego niż gnuśna mentalność rodziny i otoczenia. Trafia do grupy osób zajmujących się rozwojem duchowym, ezoteryką. Zostaje wciągnięta w świat cudów, jakie widziała jedynie na filmach. W dodatku są mili i nie oceniają jej tak jak inni. Ponadto, ktoś oferuje jej pomoc. Oczyszczenie z tego, co ją trapi. Przemianę jej negatywnych emocji w miłość i radość. Udaje się. Energia przepływa przez jej ciało, zrywa informacyjne złogi, czyści meridiany. Płynie trochę za mocno, jak na nieprzyzwyczajone ciało. Zaczyna kręcić się w głowie, adrenalina skacze. Serce przyśpiesza. Radość rozchodzi się po ciele.

Trwa to chwilę, dwie. Następnie przychodzi zjazd. Energia wyrównuje się a problemy nie zniknęły. Życie dalej jest jakie było. Ona nie jest. Wie, że może czuć się lepiej – już tego doświadczyła. Nie wie jednak jak utrzymać ten stan na dłużej. Szuka informacji. Trafia do kolejnych uzdrowicieli, którzy proces oczyszczania i doenergetyzowania ponawiają. Znów pojawia się haj. Znów jest lepiej. Pojawia się nawyk. Sam problem zostaje zepchnięty poza nawias, liczy się wsparcie i rozwój.

Ania nie jest głupia. Czyta, uczy się. W końcu dowiaduje się jak to działa, jak przeprowadza się podobne zabiegi. Czerpie przyjemność z przepływu energii. Nie tylko do własnego ciała. Odczuwa przyjemność, gdy energetyzuje innych – podobnych do siebie.

Nie przypomina Wam to czegoś?

Dlaczego piszę ten tekst, zapytacie? By przestrzec Was przed wciąganiem innych w uzależnienie. Przed tworzeniem rzeszy magicznych narkomanów, którzy oddaliby ostatnie grosze za energetyczny trip i za podjęcie za nich każdej decyzji, w oparciu o wróżbę.

Piszę też by przypomnieć o tym, dlaczego sami weszliście na ścieżkę ezoteryki. Czy wszystkie problemy zostały rozwiązane? Czy z ręką na sercu możecie przyznać, że nie jesteście swoimi własnymi dilerami?

Te pytania pozostawię jednak bez odpowiedzi. Każdy niech wyciągnie własne wnioski.

Następną działkę czas przyjąć…

Opublikowano Felietony | Otagowano , , | Skomentuj

Kalendarz lunarny wrzesień 2018

kalendarium tlo 02

Opublikowano Kalendarium | Skomentuj

Kalendarium imprez pogańskich wrzesień 2018

Wrzesień

Kalendarium imprez

2018

 

08.09.2018 Związek Wyznaniowy Rodzidmowierców Polskich RÓD – Rejestracja

08.09.2018 Weekend z Zabytkami Powiatu Bocheńskiego

14.09.2018 I Trójmiejski Korowód Kultur Ludowych – “Powitanie Jesieni”

15.09.2018 Rodzimowiercze spotkanie Integracyjne

15.09.2018 Słowiański WIEC

22.09.2018 Święto Plonów 2018

 

Opublikowano Kalendarium | Skomentuj

Dym – technika dywinacyjna

Mysterium

Kapnomancja (dym)

Techniki dywinacyjne

 

Akcesoria:
– szklana, okrągła miska
– mała świeczka, podgrzewacz
– zdjęcie osoby, której wykonujemy wróżbę
– kartka papieru i długopisz

Wykonanie:
Siadamy wygodnie przy stole. Bierzemy zdjęcie do ręki i skupiamy się na nim. Staramy się poczuć więź z osobą na nim. Oczyszczamy umysł. Kładziemy zdjęcie na stole i podpalamy świeczkę. Ustawiamy ją na zdjęciu i pozwalamy jej płonąć przez chwilę. Jeśli czujemy taką potrzebę, dziękujemy świecy za płomień i światło i prosimy ją o pomoc w ukazaniu prawdy. Gasimy płomień dmuchnięciem i nakrywamy szklanym naczyniem dymiącą jeszcze świecę. Przypatrujemy się kształtom, jakie przybiera dym. Zapisujemy nasze skojarzenia na kartce. Tworzymy w ten sposób szereg luźnych wyrazów. Gdy już nic więcej nie jesteśmy w stanie dojrzeć, przechodzimy do interpretacji słów.

Każde skojarzenie powinno być zinterpretowane w oparciu o nasze własne przekonania i odczucia. Z listy pozornie niezwiązanych ze sobą elementów składamy spójną historię. Przykład: lis – chytrość, spryt, brak zaufania, podstęp. Zamek – ochrona, władza, dom. Razem mogą oznaczać problemy z zaufaniem w rodzinie, w związku. Zdradę.

Technika wróżenia z dymu wymaga treningu i doświadczenia w pracy z podświadomością, lecz pozwala na wydobycie na światło dzienne wielu istotnych faktów, które pozostają ukryte pod warstwą świadomego umysłu.

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano | Skomentuj

BHP pracy z wahadłem

Mysterium

BHP pracy z wahadłem

Radiestezja

Wahadło to obciążnik umocowany na sznureczku, bądź łańcuszku. Praca z wahadłem to znacznie więcej niż praca z kawałkiem metalu czy kamienia. W tym artykule kolejno wypunktuję błędy, które są popełniane przez laików, “super-rozwojowców” – czyli nawiążę do faktów i mitów na temat BHP pracy z wahadłem.

  1. Wahadełko to narzędzie – to najczęściej zapominana prawda. Niestety… W pracy z wahadłem należy pamiętać, że to my sami jesteśmy najważniejsi. Wahadło jedynie pomaga nam w interpretacji naszych podświadomych reakcji.

  2. Oczyszczanie – bardzo często się słyszy, że natychmiast po zakupie należy wahadło oczyścić, bo jest “zabrudzone energetycznie”. W pierwszej kolejności poleca się wodę z solą, zakopywanie w ziemii, oczyszczanie nad płomieniem, wystawianie na promienie słońca… Nikt nie pomyśli, że woda z solą może przyczynić się do korozji metalu, jego odbarwienia. Również może zniszczyć delikatne kamienie, ale każdy na upartego powtarza “wrzuć do wody z solą na dzień!”… Może od razu na tydzień…? Najłatwiejszym i najbezpieczniejszym sposobem oczyszczania jest położenie przedmiotu w soli. Do tego najwygodniejsza jest sól gruboziarnista. A następnie opłukać zimną wodą (tak… może być z kranu), po czym dokładnie osuszyć przedmiot. Warto unikać prób oczyszczania wahadełka przy pomocy innych kryształów. Magazynują one swoje własne informacje, które mogą przenikać do przedmiotu i zamiast oczyszczenia otrzymamy większy śmietnik.

  3. Przechowywanie wahadła – ludzie przeżywali szok, kiedy próbowałam im wyjaśnić podstawową zasadę przechowywania… Otóż przechowuj je tak jak Ci się podoba. Podstawowym zagrożeniem jest szansa na zniszczenie przedmiotu, a nie zabrudzenie energetyczne. W momencie, jeśli dochodzi do “zabrudzenia energetycznego”, przyczyna leży tylko i wyłącznie w podświadomości posiadacza przedmiotu. Tutaj wiele autorów książek mówi, że nie wolno trzymać wahadeł razem, bądź niektórych nie wolno przy sobie nosić ponieważ emitują określoną energią/kolorem. Powiem krótko – jeżeli dana osoba nie potrafi odczuć “relacji” z przedmiotem, jego wpływu na siebie – nie powinna podejmować pracy z wahadłem.

  4. Synergia – najprostszym doborem wahadła i jego elementów składowych jest nasza własna intuicja. Jeśli już jednak korzystasz z mądrych ksiąg – pamiętaj by dobierać elementy, które będą potęgować swoje właściwości, a nie wzajemnie tłumić je.

  5. Metoda korzystania z wahadła – tak na dobrą sprawę są tylko dwie metody korzystania z wahadła. Cała reszta to urozmaicenie jednej z nich. Pierwsza polega na obserwacji w jaki sposób wahadło zachowuje się wobec danej energii, zaś druga jest kwestią programowania naszej podświadomości. Warto wypróbwać oba warianty, by móc dobrać tą najlepszą dla siebie.

  6. Oczyszczanie po raz drugi – bardzo często słyszę, że po każdym użyciu należy przedmiot rozładowywać. Jednym z ulubionych sposobów jest “stuknięcie o blat”. Mam pytanie – czy brudne ręce nagle się oczyszczą po walnięciu nimi w stół…? Nie za bardzo. Jak już wspominałam w punkcie drugim, należy dobrać odpowiednią metodę do materiałów z których jest wykonane wahadło, pod warunkiem, że jest ona w ogóle konieczna. Najlepszą alternatywą oczyszczenia wahadła jest przepuszczenie przez niego energii. Czyli tak zwane uzdatnienie przepływu energetycznego. Można taki efekt uzyskać między innymi, często trzymając przedmiot w dłoni lub po prostu przebywaniu w jego otoczeniu.

  7. Skupienie – podczas korzystania z wahadła należy mieć jasny, klarowny umysł. Nie pozwalać by niepotrzebne myśli bądź emocje wkradły się do naszej głowy w trakcie działań radiestezyjnych. I uwaga – należy nauczyć się zachowywać dystans. Bardzo często to właśnie on decyduje o efektywności naszych działań.

  8. Zrozumienie w jaki sposób działa wahadło – jak już wcześniej wspominałam, wahadło jest tylko i wyłącznie narzędziem, przez które nasza podświadomość uwidacznia odpowiedzi, korzystając z mimowolnych ruchów mięśni.

  9. Projektowanie wlasnego wahadła – może to być obrączka zawieszona na włosie, guzik zaczepiony na nitce. Jedyną wspólną cechą musi być “ciężarek” i nitka lub cienki łańcuszek. Ciekawostką jest fakt, że własnoręcznie zrobiony przedmiot będzie z nami lepiej współgrać i przed pierwszym użyciem, nie będzie trzeba go oczyszczać.

  10. Dziennik – najlepiej prowadzić własne zapiski, w których można notować pytania, odpowiedzi, a także myśli, emocje i to co się działo wokół podczas korzystania z wahadła. Pomaga w interpretacji i rozwijaniu własnych umiejętności.

Bibliografia:
“Świat wahadełek” Markus Schirner
“Różdżkarstwo” Richard Webster
“Wahadełko” Jared O’keefe
doświadczenie własne

Opublikowano Radiestezja | Otagowano , , | Skomentuj

Trening jasnowidzenia

1. Wstęp i trochę teorii

Energia
Energia jest wszędzie, przenika wszystko i nic bez niej istnieć nie może. Nie podlega prawom czterowymiarowej rzeczywistości, nie dotyczy jej pojęcie czasu i przestrzeni. Po prostu jest i płynie przez wszystko. Sama z siebie nie ma na nic wpływu ale to w niej “rozpuszczone” są wszelkie informacje, z których składa się wszechświat. Relacje pomiędzy nimi wywołują zmianę w ośrodku, którego dotyczą.

Umysł
To my. Nasze Ja, do którego jesteśmy przyzwyczajeni i które pozwala nam istnieć w sposób odrębny, niezależny. Stanowi złożony i wielozadaniowy system. Jest narzędziem, bez którego nie bylibyśmy w stanie funkcjonować w przestrzeni wypełnionej informacjami. Stanowi centrum dowodzenia, prywatną piaskownicę, w której generowane i przetwarzane są informacje. Stanowi też nasze najdoskonalsze narzędzie do pracy z Energią i niesionymi przez nią zmianami.

Informacja
Myśl, idea, nakreślony sposób zmiany struktury energii, który niesie za sobą efekt oddziałujący na inne algorytmy w naszej przestrzeni. Jest najprostszą formą zmiany, jaka może zaistnieć. Wpływa na energię, nadając jej określone właściwości. Nie ma formy ale zawiera sposób, w jaki dana forma ma być ukształtowana z Energii. Stanowi plan budowy wszystkiego, co istnieje, niezależnie od przestrzeni, w której dany element ma zaistnieć.

Materia
Jest energią o określonym nacechowaniu. Każda cząstka materii stanowi realizację jednych z najprostszych i najbardziej pierwotnych form algorytmów. Nie oznacza to jednak, że energia, która otrzymała informacje kształtujące ją w formę materialną, posiadającą masę, wyczerpuje wszelkie możliwości energii. Pojemność informacyjna jest praktycznie nieskończona ze względu na formę energii, która nie podlega prawom przestrzeni czterowymiarowej. Pozwala to na pominięcie kwestii pojemności i dowolną ingerencję na poziomie informacji. Jedynym ograniczeniem jest tutaj interakcja z innymi algorytmami, wzajemne oddziaływania.

2. Jasnowidzenie

Jasnowidzeniem, jasnoczuciem lub pokrewnymi nazwami nazywamy bezpośrednie odczytanie informacji płynącej w energii, z pominięciem receptorów czysto fizycznych. Pozwalają na to inne, bardziej subtelne zmysły, które stanowią integralną część naszych ciał. Informacje płyną ciągle i nieprzerwanie, docierają do naszych umysłów z każdej strony i odpowiednie mechanizmy ochronne odcinają znaczną ich większość, by umożliwić nam wygodne i efektywne funkcjonowanie. Nie znaczy to jednak, że filtry te są stałe, niezmienne i szczelne. Często dzieje się tak, że filtr przepuszcza i umysł zalewany jest potokiem śmieciowych danych. Wspomnienia, myśli, wrażenia zmysłowe emitowane przez wszystko, co nas otacza, wpływa przez szczelinę w filtrach, tworząc niemały chaos w naszej własnej piaskownicy. Jasnowidzem nazywa się zwykle osobę, która potrafi kontrolować ilość otrzymywanych informacji, szeregować je pod względem przydatności i odróżniać je od generowanych przez siebie. Nie jest to umiejętność nadnaturalna. Każdy może to opanować, bo każdy doświadcza takiego stanu w swoim życiu wielokrotnie. Najbardziej banalnym przykładem są przeczucia i sny prorocze, które stanowią dziką formę jasnowidzenia. Umysł, wykorzystując określone, symboliczne wzorce, przemyca do świadomości informacje, które przemknęły się przez filtr.

3. Psychometria

Psychometrią nazywa się specyficzną formę jasnowidzenia, która polega na wyłowieniu szczątkowych informacji z obiektu, który badamy. Polega na przeskanowaniu algorytmów tworzących dany obiekt by wyłuskać dane, które zostały dopisane; które wyryły się w energii skupionej w obiekcie. Często wykorzystywaną techniką jest wymiana energii z przedmiotem. Wraz z rytmem oddechu wtłacza się porcję energii do przedmiotu i wyciąga się ją. Podczas tego zabiegu analizuje się wszelkie obce myśli, obrazy, wspomnienia, które pojawiają się w umyśle. Wyłapuje się to, co nie tworzy kontekstu z własnymi myślami i wrażeniami.

4. Trening

Opis
Trening zdolności postrzegania opiera się o wyuczenie analizy otrzymywanych informacji. Polega na wielokrotnych próbach analizy otrzymanej porcji informacji. Pozwala na opanowanie podstaw w ciągu niecałego miesiąca, choć czas potrzebny może być bardzo różny, w zależności od indywidualnych predyspozycji, szczelności filtra jak i kontroli nad własnym umysłem.

Plan treningu:
1-3 dzień
Pierwsze trzy dni treningu warto poświęcić na załatwienie wszelkich spraw, które wiszą nam nad głową i zaprzątają myśli. W trakcie trwania treningu nie powinno istnieć nic, co będzie zaprzątało nasze myśli, generowało emocje. Jest to też etap przygotowania się, lekkiej medytacji oraz oczyszczenia ciała i umysłu. Techniki dowolne, najważniejsze jest zapewnienie sobie komfortu na kolejne etapy.

4-10
Kolejne sześć dni warto poświęcić na głębszą medytację i wsłuchanie się we własne myśli, analizę ich, wyłapywanie sposobu, w jaki jedne przechodzą w drugie, jakie mają ze sobą powiązania. Etap tej jest jednym z najważniejszych i warto poświęcić mu tyle czasu ile czujemy, że jest konieczne. Nie warto gnać naprzód, zanim nie opanujemy tego w lepszym stopniu, niż uważamy za konieczne.

11-20
Kolejne dziesięć dni to zabawa w parach. Należy znaleźć sobie partnera, który zgodzi się na udział w treningu i najlepiej, jeśli przebywa daleko, w miejscu, w którym nie byliśmy lub którego dawno nie widzieliśmy. Warto też by osoba ta była nam dobrze znana, zarówno pod względem fizycznym (potrafimy wyobrazić sobie jego twarz, sylwetkę) jak i mentalnym (musimy mieć z tą osobą nić porozumienia, stabilny kontakt i otwartość w wypowiedzi). Zabawa polega na odgadywaniu co dana osoba ma przed sobą, przy sobie lub co ma na sobie. Partner może odpowiadać tylko TAK lub NIE. Pierwszym etapem, który pozwala nam określić jest namierzenie celu. Wizualizujemy sobie partnera i wsłuchujemy się w tło. Szukamy obcych informacji, które nie pasują do naszych własnych myśli. Czegoś niewielkiego ale oderwanego od reszty. Gdy natrafimy na dany element, chwytamy się go i próbujemy jak najlepiej zbadać, czym jest. Często są to niewyraźne strzępki wspomnień, tego co dana osoba widziała. Jeśli jesteśmy w stanie choć w przybliżeniu opisać fakturę, kolor, kształt tego elementu, pytamy o to partnera. Jeśli nasze myśli zaczynają błądzić, wracamy umysłem do wizualizacji partnera i zaczynamy proces od początku. Po kilku próbach, powinniśmy zacząć kształtować sobie w głowie obraz przestrzeni, w której znajduje się partner i zaczniemy wyłapywać więcej szczegółów, o które również możemy pytać.

Pozostałe dni
Resztę czasu, który postanowiliśmy przeznaczyć na trening, poświęcamy na wyszukiwanie umysłem obcych informacji i rozszerzaniu percepcji w nich. Staramy się zogniskować obraz i rozejrzeć się na boki. Nie wykonujemy tych ćwiczeń z partnerem a staramy się brać na cel zupełnie obce osoby, te, które widzieliśmy na ulicy, w pracy, w szkole czy w innych losowych miejscach. Skupiamy się na innych wrażeniach, które do nas docierają, różnicach w sferze emocjonalnej, uczuciowej.

Opublikowano Ezoteryka | Otagowano , | Skomentuj

Kurs widzenia aury

W odpowiedzi na liczne pytania na grupie Dom Magii i Rozwoju, postanowiłem napisać krótki poradnik dotyczący widzenia aury.

Zanim jednak przejdziemy do praktyki, przypomnijmy sobie czym tak właściwie jest. Co ją odróżnia od powidoku. Oraz jakie informacje można uzyskać przez obserwację jej koloru, kształtu i zmian zachodzących w jej strukturze. Odpowiemy sobie również na pytanie, z jakich części składa się aura, jaka jest jej rola i związek z ciałem fizycznym.

  1. Aura – definicja

Aura – słowo pochodzące z łaciny, oznaczające opar, emanację, podmuch. W ezoteryce opisuje się nim struktury ciała energetycznego, będącego częścią obiektów materialnych.

Pojęcie aury często wiąże się z teorią dot. pól morfogenetycznych R. Sheldrake’a. Pojawia się ona również w większości tekstów źródłowych filozofii dalekiego wschodu w ramach omawiania tematu centr energetycznych oraz w praktyce akupunktury. Chrześcijaństwo również ma swoje nawiązania do tego fenomenu. Aureola nad głowami świętych nieźle oddaje wygląd tego zjawiska, choć sztuka sakralna lubi to odrobinę wypaczyć.

  1. Aura vs Złudzenia optyczne

Kontrast następczy (powidok) – zjawisko optyczne polegające na utrwaleniu na siatkówce kolorów i błędnego przesłania informacji o kolorze, w momencie zmiany obserwowanego obiektu.

Kontrast równoczesny – złudzenie optyczne związane z błędem dopełnienia barw. Mózg mylnie interpretuje odcień obiektu, jeśli znajduje się on w sąsiedztwie innych obiektów o kontrastującej barwie.

Aura jednak nie spełnia żadnego z wymienionych kryteriów. Jej kolor, kształt i struktura nie jest zależna od bodźców wizualnych, dostarczanych nam przez otoczenie. Nie zmienia się wraz ze zmianą tła, oświetlenia. Występuje w niezmienionej formie niezależnie od wspomnianych źródeł złudzeń optycznych.

Pierwszym i najważniejszym ćwiczeniem, jakie trzeba opanować w praktyce postrzegania aury jest wypracowanie sposobu wyłapywania tych różnic. Nie ma tutaj drogi na skróty – wyłącznie doświadczenie pozwala na osiągnięcie progresu.

  1. Aura – wygląd

W tej części skupimy się na tym jak wygląda aura.

Jest to niematerialna struktura otaczająca materialny obiekt. To już sobie powiedzieliśmy we wstępie. Jest to jednak tylko czubek góry lodowej. Aura to wyjątkowo złożona, delikatna i zmienna część naszego ciała. Składa się z wielu warstw, odpowiadających różnym cechom obiektu. Ilość warstw i złożoność formy zależna jest od tego, jak bardzo zróżnicowaną budowę ma obserwowany przez nas obiekt. Aura przedmiotów jest najprostsza, oddaje tylko stan fizyczny obiektu oraz informacje szczątkowe, którymi ów obiekt nasiąknął. Aura istot żywych dodatkowo oddaje stan  psychiki, cechy charakteru, myśli i wspomnienia.

W tej publikacji skupimy się przede wszystkim na aurze ludzkiej, gdyż na niej pracować będziemy najczęściej.

Ciało fizyczne – wbrew temu, co mogłoby się wydawać, aura nie jest czymś oderwanym od ciała fizycznego. Ciało materialne nadaje kształt ciału energetycznemu. Odbija się w aurze, warunkuje układ meridianów i sposób w jaki pracuje energia.

Warstwa fizjologiczna – najbliższa ciału. Znajduje się w odległości do centymetra ponad ciało materialne. Stanowi fragment pola energetycznego materii wchodzącej w skład ciała fizycznego.  Zmiany patologiczne w ciele są widoczne w tej warstwie w formie zmętnień, zmian kolorów i zanikania fragmentów tej części aury.

Warstwa psychologiczna wewnętrzna – Grubość 5-12cm. Odpowiada za charakter, cechy osobowości. Informacje w niej są uporządkowane i prawie niezmienne. Zawiera dane o naszym usposobieniu, temperamencie, podatności na stres i nosi ślady długotrwałych oddziaływań, które pozostają na długo w psychice. Zmiany w tej części aury zachodzą powoli, z wyjątkiem sytuacji ekstremalnych – PTSD, choroby psychiczne, urazy neurologiczne. W jej ocenie najistotniejsze są zmiany gęstości, jasności, faktury i ciepła.

Warstwa psychologiczne zewnętrzna – Grubość 10-20cm. Zawiera informacje o aktualnym stanie psychicznym. Uczuciach i emocjach przeżywanych w chwili obecnej i w przeszłości. Ulega szybkim i gwałtownym przemianom. Stanowi główny obiekt obserwacji, gdyż pozwala dowiedzieć się o aktualnym stanie zdrowia i samopoczucia obserwowanego, jego kondycji psychicznej i emocjonalnej, zawiera również całość myśli i wspomnień przetwarzanych przez mózg w danym momencie. Obserwacja tej warstwy pozwala również dostrzec, czy działania energoterapeuty przynoszą oczekiwany efekt.

Warstwa graniczna – Stanowi barierę między warstwami psychiki a zewnętrznymi warstwami aury. Stanowi strukturę odpowiedzialną za odróżnianie prawdy od informacji z zewnątrz Filtruje je, ogranicza niekontrolowane wizje i pozwala zachować integralność naszego Ja.

Warstwa idei – zewnętrzna warstwa aury, w której znajdują się nasze projekcje. W niej następuje wymiana informacji z astralem. Zawiera najmniej uszeregowane emocje i strzępki wspomnień. Jest prawie niezauważalna, bez dłuższego treningu. Płynnie przechodzi w warstwę tła.

Warstwa tła – część wspólna pomiędzy wszystkimi obiektami materialnymi i energetycznymi. Astral.

  1. Gdzie są czakry?

Jak zauważyliście pewnie, nie wymieniłem nigdzie czakr. Nie było to jednak niedopatrzenie z mojej strony.

Czakry nie są oddzielnymi strukturami w ciele energetycznym. Stanowią raczej uszeregowane i wspólne dla wszystkich ludzi sposoby funkcjonowania poszczególnych części aury. Nie dotyczy ich podział na warstwy, gdyż są sumą określonych czynności w psychice, które odbijają się w aurze jako całości. Nie są niczym więcej jak cechami charakterystycznymi dla danych obszarów ciała energetycznego. Jeśli ciekawi Was ten temat, piszcie w komentarzach – pojawi się wtedy oddzielny artykuł wyjaśniający tę kwestię.

  1. Plan treningu widzenia aury

1-3 dzień:

Pierwsze trzy dni poświęcamy na przygotowanie do treningu. Zamykamy sprawy, które mogą nas rozpraszać. Przekonujemy się w tym czasie, czy będziemy gotowi na systematyczny trening. Zapewniamy sobie miejsce do ćwiczeń. Do treningu przydadzą się następujące akcesoria: Świeca, duży koralik z dziurką w środku, sznurek,  drewniany patyk, moneta i jednolita, biała ściana.

4-10 dzień:

Gdy jesteśmy przygotowani, możemy zacząć trening utrzymania koncentracji na obiekcie. Bierzemy do ręki monetę i przyglądamy się jej. Staramy się utrzymać ostrość i skupienie w jednym punkcie. Przyglądamy się jej uważnie, analizujemy każdy detal. Następnie przesuwamy punkt skupienia uwagi na jej krawędź. I tyle. Powtarzamy trening z każdym z obiektów do ćwiczeń. Różnice w kształcie wypracują w nas pewne nawyki, które ułatwią nam dostrzeżenie aury na późniejszym etapie praktyki. Im więcej czasu poświęcimy na trening uwagi, tym łatwiej pójdzie w dalszych etapach treningu, więc cierpliwości.

11-20 dzień:

Czas na właściwy trening widzenia aury. Gdy opanowaliśmy już samokontrolę i utrzymujemy uwagę w jednym punkcie, przesuwamy się ku krawędzi obiektu i… za nią. Staramy się skupić wzrok na powietrzu obok krawędzi. Tutaj potrzebne będzie białe, jednolite tło. Gdy uda się nam unieruchomić wzrok “obok” przedmiotu, powinniśmy zobaczyć delikatny zarys warstwy fizjologicznej. Staramy się opisać ją i zamykamy oczy. Pozwalamy im odpocząć. Powtarzamy to ćwiczenie dla każdego przedmiotu.

21+ dzień:

Ta część treningu nie ma limitu czasowego. Każdy potrzebuje innego czasu na naukę, więc ćwiczymy regularnie i cieszymy się efektami. W dalszym ciągu powtarzamy ćwiczenia w poprzednich dni, lecz w tym momencie dodajemy elementy ruchome. Koralik wiszący na sznurku, ruch dłonią. W końcu sylwetkę człowieka. Przesuwamy uwagę dalej, poza granicę warstwy fizjologicznej, szukamy różnic, mniejszych lub większych zawirowań. Odszukujemy zależności między zmianami w aurze a zachowaniem osób, na których ćwiczymy.

Ten etap treningu może trwać wiele tygodni, miesięcy, lat. Właściwie nie kończy się nigdy a stanowi podstawę dla każdej innej techniki postrzegania pozazmysłowego.

Ćwiczenia te pozwalają na wypracowanie własnego systemu rozpoznawania zmian w aurze i diagnozy procesów, jakie zachodzą w ciałach. Każdy widzi je odrobinę inaczej, więc nie powinno się sugerować opisami kolorów aury, pobranych z sieci lub książek. Wypracowanie własnego systemu pozwala osiągnąć widocznie lepsze rezultaty.

  1. Zakończenie

Cieszę się, że dobrnęliście do tego miejsca. Mam nadzieję, że informacje przekazane w artykule pozwolą odblokować w Was ukryty potencjał i rozwinąć je w coś, co zmieni Wasze życie na lepsze. Jeśli macie jakieś pytania, śmiało piszcie je w komentarzach. Chętnie na nie odpowiem w kolejnych artykułach.

Opublikowano Ezoteryka | Otagowano , | Skomentuj

Kalendarz lunarny – sierpień 2018

Opublikowano Fazy Lunarne | Otagowano , , | Skomentuj