Tarcza z Glinu

Opis:

Tarcza z Glinu jest silnym ochronnym amuletem, wykorzystywanym z powodzeniem przez rzeszę adeptów z całego świata. Mimo prostoty wykonania, zabezpiecza noszącego przed wpływami z zewnątrz i uniemożliwia odczyt myśli, manipulowanie umysłem i wszelkie niechciane formy ingerencji NWO. Stanowi pierwszą barierę przez zagrożeniami ze świata, w którym przyszło nam żyć i który z każdej strony zagraża naszej wolności i niezależności.

Do wykonania Tarczy potrzebujemy:

-Arkusz folii aluminiowej

-Mały ziemniak

-7 świec

Wykonanie:

Przed przystąpieniem do przygotowania amuletu, powinniśmy upewnić się, że nikt nam nie przeszkadza. Trzykrotnie obejdźmy nasze mieszkanie, upewniając się, że wszystkie okna, drzwi i otwory wentylacyjne są zamknięte i nikt nie będzie nas niepokoił. Ani obserwował. Następnie należy zapalić świece. Jedną z nich bierzemy w dłonie i kierujemy się w stronę bezpieczników. Upewniamy się, że zasilanie w domu jest wyłączone. Jeśli mamy taką możliwość, wyłączamy prąd w całej dzielnicy. Staramy się zminimalizować oddziaływanie fal elektromagnetycznych na czas tworzenia amuletu, by żaden agent Anunnaki nie przeszkodził w naszym przedsięwzięciu. Gdy jesteśmy pewni naszego bezpieczeństwa, przystępujemy do przygotowania amuletu. Wycinamy metrowy pas folii. Wygładzamy go powoli. Oczyszczamy umysł z wprogramowanych myśli. Powtarzamy trzykrotnie: “Kończę z tą iluzją” i wyobrażamy sobie jak ściany pokoju stają się ciągiem pionowych cyfr i znaków. Układamy ziemniaka na środku folii, przy krawędzi. Owijamy go folią w kulę. Resztę materiału owijamy wokół głowy. Nie śpieszymy się. Ceremonia uwolnienia od agentury Anunnaki jest chwilą triumfu ludzkości i powinniśmy poświęcić temu odpowiednią ilość czasu i energii. Wyrównujemy nierówności folii na głowie, umieszczamy ziemniaczaną kulkę nad czakrą korony. Od tej chwili będzie stanowiła barierę przez Tkaczami Iluzji. Będzie filtrowała medialną papkę, którą jesteśmy karmieni przez rządne naszej krwi i energii Rządy Światowe. Ekhm… Przejdźmy teraz do uaktywnienia ochrony. Mając już na sobie ochronną tarczę, wyobrażamy sobie jak wszelkie toksyny, rtęć ze szczepionek, GMO i wszelkie szkodliwe środki dodawane do jedzenia i leków, w celu depopulacji naszego gatunku, odpływają z naszego ciała i zbierają się w ochronnym rdzeniu naszego amuletu. Oddychamy powoli, stabilizujemy nawracające czasem ataki paniki i oczyszczamy ciało i umysł. Gdy znów poczujemy się bezpieczniej, powinniśmy zacząć zauważać złamanie iluzji. Ziemia stanie się prawdziwie płaska, samoloty przestaną maskować wyrzucane przez siebie tony radioaktywnych izotopów. Część ludzi ukaże swe prawdziwe, gadzie oblicza. Nie panikujmy. Nic się nie zmieniło – to my widzimy więcej. Prawda jest tam. Zanim jednak zmierzymy się z zewnętrznym światem, odpalamy drugą świecę i siadamy z nią w kącie pokoju. Ogień, pierwotny, ludzki i niczym nie zmanipulowany pozwoli nam uspokoić umysł poddany nowym, nieznanym bodźcom. Okrywamy się kocem i czekamy aż strach przeminie. Powtarzamy czynność aż skończą się świece. Następnie patrzymy w kalendarz.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Felietony. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *