Piekło biblijne

A raczej jedna z jego interpretacji.

graf 1

Sposób, w jaki religie przedstawiły Piekło jest jedną z wielu metod kotwiczenia najgłębszych lęków w dziejach ludzkości. Odnieśli sukces, czego dowodem jest dzisiejszy wizerunek religijnej władzy i kontroli, a metodami ich utrzymania jesteśmy otaczani każdego dnia. Są wszędzie, jak okiem sięgnąć, a skutki są niestety zakorzenione. Wierzący, czy nie, każdy ma jakiś obraz Piekła (i nieba). Jest jak wirus, który opanował Błękitną Kulę, prześladując swoim smrodem niemal na każdym kroku; religia w szkołach, w filmach, książkach, wszędzie kościoły, pamiątki w sklepach, wizerunki/symbole w telewizji, internecie, religijni ludzie wokół… Nie da się uciec religijnym egregorom, ale można zacząć od rozpuszczenia ich mocy, zawieszonej w powietrzu osobistej przestrzeni.

“Najstarsze i najsilniejsze emocje ludzkości to strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym.”  – H.P. Lovecraft (ale ma swoje za pazurami)

Tysiące lat temu, rosnące w siłę nowe nurty religijne (z dniem dzisiejszym te najpotężniejsze), dzięki inspiracji mitami Starożytnego Egiptu i gromadzeniu dotychczasowej wiedzy o Ludzkiej Naturze, którym przyświecał cel przejęcia kontroli nad światem, musieli tę wiedzę „O Człowieku” wykradać i ukrywać. Takie praktyki pozwoliły o niej zapomnieć, a w rezultacie uczynić człowieka głupim i tępym narzędziem do eksploatowania, gotową do poświęcenia owieczką, bateryjką do wysysania prądu itp. Dzięki rozsiewaniu strachu, mordowaniu, gwałceniu, plądrowaniu, składaniu ofiar w ogniu i wszelkich okropności, jakie człowiek jest w stanie zrobić żyjącym istotom, wmówili swe jedyne powiernictwo boga na Ziemi i przekazują jego wolę, a to już daje „prawdziwy” obraz z jakim bogiem mieliśmy i mamy do czynienia, a oraz jak i czym się żywi. Wystarczy spojrzeć na dokonane czyny w imię choćby tylko nowego testamentu. Zabijali nawet bogobojnych. Każdy, kto choćby krzywo spojrzał na krzyż ginął w nieprzyjemny sposób. Wszystkie praktyki służyły potęgowaniu strachu, wymuszaniu lojalności, przejmowaniu władzy za cenę życia. Łącznie miliony ludzkich żyć, w celu wyplenienia innych systemów, mądrości, inteligencji, samodzielnego myślenia, dla jednego celu – utrzymania władzy. Zatem w ramach jej utrzymania wszystko co ludzkie, musiało stać się nie tyle co obce, a stać się wrogiem samego człowieka.

Dla utrzymania władzy, wraz z ewolucją myśli ludzkiej, religijny wirus przeszedł transformację z „okrutnie” starego testamentu, do łagodniejszego „winnego” nowego. Aby dziś trzymać ludzi w kajdanach, będą potrzebować trzeciej księgi, która moim zdaniem będzie zaprzeczeniem dwóch pozostałych. Pożyjemy zobaczymy. Jeżeli zostaną postawieni przed sądem ostatecznym, być może będziemy świadkami upadku kościoła (i innych religii).

Wracając do skutków polityki religijnej, co musiały jeszcze zrobić? Na początku odwrócić ludzką naturę przeciwko samemu człowiekowi, przykładowo rozwój, inteligencja, mądrość, ambicje, pragnienia, inspiracje, twórczość, wolne myślenie były (i są do dziś) wrogiem religii, ponieważ pozwalały na indywidualną kreację, będącą w sprzeczności z domniemaną wolą boską, w każdym razie z doktryną kościoła, nie tylko katolickiego. Te cechy zwyczajnie utrudniały kontrolę. Trzeba było je wyplenić.

Mało tego, kościół wierzy, że skoro zostaliście w nim ochrzczeni, zazwyczaj wbrew waszej woli, to stanowicie jego własność. Wierzy, że ma prawo przetwarzać wasze dane osobowe, handlować nimi, robić co mu się żywnie podoba. W gruncie rzeczy będąc ochrzczonym stanowicie jego własność, nosicie jego sakramenty, a to ma swoją cenę. Wierzy, że jesteście zwykłymi owieczkami, stadem „baranów i kozłów ofiarnych” przymusowo pouczanych jak trzeba postępować, jak żyć – „ksiądz powiedział, ksiądz powiedział…”, większość księży jest głupia jak but, wystarczy posłuchać ich coraz bardziej zaskakujących wypowiedzi, czy pooglądać coraz bardziej absurdalne materiały wideo, a że czasem uda się niektórym powiedzieć coś mądrego, nie stawia kościoła na pozycji mądrości.

kościół był i jest wrogiem indywidualizmu, siły ludzkiej, wolnego myślenia – przeraża go to. Pomimo odwracającej się sytuacji, z dniem dzisiejszym stał się głupszy od większości i nie pozostaje mu nic innego jak utrzymywać swoją głupotę wśród kurczącego się stada. Najbardziej wytrwali będą walczyć do końca i tyle po nich zostanie, ale właściwie jakim trzeba być człowiekiem aby stać w obronie tej instytucji, mając świadomość jej niekończących się od tysiącleci zbrodni?

“kościół rzymsko-katolicki nie był nigdy, i nadal nie jest rzecznikiem rozumu, prawdy i racjonalizmu, obracał się w świecie fikcji i urojeń, był wrogiem zdrowego rozsądku ludzkiego, nowoczesnej nauki, humanitaryzmu, twierdzą obskurantyzmu, a jego działania sprzyjały zjawisku zamroczenia umysłów, fałszywych wyobrażeń, wiary w zabobon.”
~ Andrzej Rodan – “Największe zbrodnie kościoła t I”

Wartą uwagi jest również książka Wojciecha Dastych „Perła pod krzyżem”, wydana w 2018.

graf 2

Piekło było i jest jedną z najskuteczniejszych metod zastraszania. Ludzie zrobią wszystko, choćby najbardziej absurdalne rzeczy, aby tylko nie pójść do wyimaginowanego miejsca, w którym poniekąd i tak się znajdują i tak… nawet Tu i Teraz. Ci ludzie starają się wypełniać wolę bożą, przekazywaną przez ludzi o niskim poziomie inteligencji, będących na poziomie intelektualnym ery kilkaset lat wstecz. Ci ludzie dają na tacę, w nadziei że bóg to widzi i doceni, próbują się wkupić po śmierci do miejsca, którego nikt nigdy nie widział i nie jest w stanie udowodnić jego istnienia. Ci ludzie rozkoszują się osobistym cierpieniem jak ojciec nakazał, a wszystko jest jego wolą… Skoro nie jesteśmy w stanie udowodnić istnienia tych miejsc w swej religijnej postaci, to po co marnować życie na dopasowywanie się do systemu „Wiary na słowo”? Przecież kościół jest odpowiedzialny za śmierć milionów ludzi na przełomie tysiącleci. Nie lepiej żyć moralnie i etycznie po swojemu? Dzisiejszy świat jest skutkiem braku samodzielności, zrzucania odpowiedzialności i winy na siły wyższe, które jak widać, mają ludzkość gdzieś w głębokim poważaniu. Ludzie tak naprawdę nie umieją być wolni i niezależni – nie chcą. Wolą być słabi, niedołężni i niedorozwinięci intelektualnie, chcą być prowadzeni za rączkę gdzieś z oddali – prosto na stos. Głównie takich ludzi przyciągają religie.

Nawet w czasach współczesnych każdy ma jakieś wyobrażenie Piekła, nie chcę go burzyć, a jedynie pomóc zrozumieć. Piekło biblijne jest dość złożoną strukturą, stworzoną w oparciu o wiedzę tajemną i (na tamte czasy) naukę ścisłą.

graf 3

OBRAZ PIEKŁA:

Jako bezkresny ogień, trawiący w niewyobrażalnych męczarniach dusze niewiernych, heretyków, wszystkich sprzeciwiających się woli boga itp, którego królem jest Szatan. Niektórzy księża mawiają „Piekło jest tu na Ziemi” i mają rację. Piekło funkcjonuje w przestrzeni astralnej – to Umysł Ludzki, wszystko co ludzkie (przestaje być nam obce). „Królestwo Piekielne” jest całkowitym odzwierciedleniem ludzkiego umysłu, a Szatan całym jego potencjałem i zależy mi abyście, drodzy czytelnicy to zapamiętali. W pierwotnej postaci Szatan był symbolem naszej Ludzkiej Natury, a przed nią nie ma żadnej ucieczki, można najwyżej wznieść się ponad nią, a i tak będzie towarzyszyć i tak. Szatan posiada całkowity potencjał rodzaju ludzkiego, zwierząt, a oraz poniekąd przyrody, ale wiedza bez mądrości jest po prostu sucha. Cofnijmy się jeszcze w przeszłość. Wyjaśnijmy sobie kim/czym jest Szatan.

Z perspektywy Ścieżki Prawej Ręki, Lucyfer – symbol mądrości, prawdy, wiedzy, intelektu i nie tylko… przeciwnik boga. Pokonany w wojnie o niby boskie dziedzictwo został zrzucony sprzed bram nieba. Spadając został ukarany poprzez zmianę formy fizycznej i mentalnej w Istotę Piekielną – za karę stał się swoimi ambicjami, arogancją, zuchwalstwem, a być może obdarzono go takimi cechami… Prze-polaryzowany w negatyw, przez stworzyciela jedynie królestwa niebieskiego. A propo stworzyciela, bóg nie stworzył Wszechświata, a został przez niego zrodzony. Dowód jest bardzo prosty – pierwiastek męski nie jest w stanie urodzić, to wbrew naturze. Trzymając się naturalnego porządku w zbiorze Mandelbrota, jedynie kobieta jest w stanie urodzić. A więc w rdzeniu wszystkich religii głównego nurtu gnieździ się kłamstwo (moim zdaniem fałszywy stwórca, fałszywy bóg ma na imię marduk, ale o tym w swoim czasie).

Lucyfer nigdy nie chciał stać się bogiem, a boga obalić. Lucyfer brzydzi się wszelką koncepcją bogów. Celem wzniesionego buntu było obalenia królestwa niebieskiego, aby umożliwić powrót Pierwotnej Matce, której tak bardzo w niebie (i na Ziemi) się boją.

Po pokonaniu oddziałów Lucyfera zrzucono go, a oraz innych ocalałych, zapewne za pomocą technologii opartej na Czarnych Dziurach, której obecnie jeszcze nie rozumiemy, do niższego wymiaru, przestrzeni funkcjonującej jako przysłowiowe Piekło. Wiele zapisków połączonych ze sobą wskazuje na przestrzeń w jednym z dwóch wymiarów czasowych, a jednocześnie będącego przestrzenią Umysłu, a więc Czwarty Wymiar. Wymiary pięknie opisuje Teoria Strun, pomimo że brakuje jej jeszcze elegancji, spokojnie może wystarczyć. Z pewnością niektórzy zaprotestują „w tamtych czasach wierzono w płaską ziemię i że wszystko kręci się wokół dysku”… ok, a co jeżeli to kolejne kłamstwo wymyślone przez kościół dla lepszej kontroli? Posiadali wiedzę astronomiczną, mieli fundusze na rozwój, którym nic się nie dzielili – ludzie byli i są bateryjkami do wysysania prądu i pieniędzy, które po zużyciu można bez wyrzutów sumienia wywalić, a za pogrzeby też się płaci.

Dopiero Mikołaj Kopernik udowodnił kształty Planety oraz jej ruch. kościół wiedział, nie powiedział. A więc teorię płaskiej Ziemi można przyjąć za manipulacyjną technikę oddzielania człowieka od Wszechświata, pozostawieniu go samemu sobie, pod kontrolą i wpływem tej odrażającej instytucji, a tym samym powstrzymać ciekawość przed poznawaniem i kontynuować dzierżenie berła władzy.

Z pewnością niektórzy zadadzą pytanie skoro Lucyfer stał się Szatanem to przecież go nie ma w swej pierwotnej postaci? To skomplikowane, jak cała zamieszkiwana przez nas Wszechrzeczy. Gdybyśmy rozumieli strukturę czasu i przestrzeni wielowymiarowej, moglibyśmy dojść do wniosku „Lucyfer w swej pierwotnej postaci gdzieś tam jest, w innym czasie i innej przestrzeni, w przeciwnym razie nie mielibyśmy możliwości korzystania z jego potencjału”

graf 4

Starożytna wiedza astronomiczna np. Majów z Ameryki Środkowej udowadnia posiadaną przez nich wiedzę astronomiczną, pomimo braku znacznej ekspansji cywilizacyjnego rozwinięcia. Jest jeszcze coś… mianowicie wszędzie natrafiano na ślady podobnych do siebie wężowych bóstw. Dlaczego systemy religijne, na całym globie, pozbawione wzajemnych kontaktów tyle mówią o wężach? Każda na swój sposób? Niektóre systemy węże czczą, a inne potępiają? Skoro nasuwa się tyle podobieństw, można przyjąć teorię starożytnych kosmitów, niekoniecznie w fizycznej postaci, mogły być to po prostu kosmiczne siły naładowane taką, a nie inną częstotliwością, pobudzającą prymitywny mózg do konkretnych działań oraz wyobrażeń. W każdym razie jedna naładowana w ten sposób siła odcisnęła swoje piętno, jej moc utrzymuje się na planecie do dnia dzisiejszego – fałszywego boga marduka, który posiada przynajmniej 50 różnych imion (Grimoire of Tiamat, Tablice Enuma Elish, Gnoza Babilońska), przez co moim zdaniem jest on tym samym przedstawicielem we wszystkich religiach głównego nurtu, choćby w judaizmie, czy islamie, a oraz w jaki sposób i czym się żywi, ich imiona z pewnością znacie.

Nawet Hermes Trismegistos (pomimo że to postać fikcyjna) mógł być jednym z imion marduka, ponieważ poznał Trzy Prawdy Stworzenia, a więc albo był ich świadkiem, albo został nimi obdarzony. Być może marduk skusił ludzkość wiedzą i mocą, a następnie na mocy niedomówień w umowie dokonał inwazji.

Tiamat, Pierwotna Matka wraca z Otchłani zapomnienia, a Sąd Ostateczny się rozpoczął. Przysłowiowy sąd ma charakter kosmicznej siły, ładunku oczyszczającego naszą Planetę (i nie tylko) z wpływów fałszywego boga (jego imię już znacie). Niestety dusze ludzkie (i duchy, mające szansę stać się duszą, jak i inne istoty niższego szczebla) na siłę trzymające pierwiastek fałszywego boga w sobie, zostaną całkowicie i bezpowrotnie rozpuszczone w Słonych Wodach Pierwotnej Otchłani. bóg nie zabierze ich do siebie, do swojego niebieskiego królestwa, ponieważ nie ma takiej mocy, ani technologii – on się tylko żywi cierpieniem, śmiercią, podziałami itd. Dlaczego nie zabierze swojego stadka? Ponieważ tylko Pierwotny Chaos jest Kreacją i Zniszczeniem, życiem i śmiercią, oryginalnie stamtąd pochodzimy i tam wrócimy. Dla poszczególnych istot Pierwotny Chaos jest Domem, dla pozostałych (noszących sakramenty obcych systemów) bezpowrotną śmiercią duszy.

Marduk wraz z odejściem zabierze swoje dzieło, zostawiając stado owieczek na przysłowiowe pożarcie. Tak rozpoczął się Czyściec. Każdy człowiek ma szansę wyrzec się pierwiastka fałszywego boga i przejść transformację, wrócić do swej naturalnej postaci. Kolonizacja Ziemi, a w niej wynaturzanie Naszej Demonicznej Natury właśnie dobiega końca. Odzyskujemy NASZ świat. Dlaczego Demonicznej? Już za chwilę.

A więc spadający sprzed bram nieba Lucyfer (ukazujący się czasem w niektórych mitach jako dziewczynka – pierwiastek żeński) za karę został przeistoczony w Szatana (ukazującego się czasem w niektórych mitach jako chłopczyk – pierwiastek męski), symbol/Rdzeń Ludzkiej Natury. Szatan i Lucyfer w jednym ma na imię Samael – Jad boga. Następnie zrzucony do Piekła, jednak go nie stworzył. Tzw Piekło istniało wcześniej jako przestrzeń, egregor, coś w rodzaju heliosfery, w określonym obszarze przestrzeni czterowymiarowej. Tzw Piekło zostało po prostu zagospodarowane. To doskonały moment na przytoczenie artykułu „O Przebudzeniu – Wstęp” 1*, gdzie wyjaśniam procesy i prawa ludzkiego umysłu.

Wspomnę jeszcze o Lilith, pierwiastku żeńskim (Qliphoth, mądrości i niezależności), pierwszej żonie Adama, później żonie Szatana – ich zjednoczona istota to Bafomet, czyli całkowity potencjał ludzki w suchej postaci plus mądrość jako jego przetwarzanie. Dorzucić jeszcze Lucyfera, który był „na górze” przynosząc o górze wiedzę i mamy mądrość kosmiczną – pochodnię nad głową Bafometa. A propos mądrości kosmicznej…

Prawdopodobnie żyjemy w pojedynczej, Dziesięciu Wymiarowej Wszechrzeczy (Jedenastym jest Niebyt), ale takich pojedynczych Wszechrzeczy może być znacznie więcej, każda stworzona na indywidualny obraz istoty tam zarządzającej, albo proces Stwarzania jest jedynie rzutem Absolutu (Bytu i Niebytu), ale o tym w osobnym artykule.

Jeszcze ciekawostka odnośnie zadziwiającego Wszechświata (wewnątrz zamieszkiwanej Wszechrzeczy), związana z wcześniej opisywaną teorią, ze Strunami. Mianowicie o Teorii Dziesięciu Wymiarów: Dziesiąty jest Pierwszym (jak na górze, tak i na dole) i oba stanowią jeden wymiar, przybierając figurę Torusa i kula się zamyka, a kierunek jest zgodny z ruchem powietrza na Planetach, zakładając, że większość ma ten sam… właściwie należy się przyjrzeć obrotom Galaktyk, choć są rozłożone niby chaotycznie, to jednak mają swoje orbity, tzw Dziwne Atraktory. Na chwilę obecną wiemy zbyt mało o Życiu Wszechświata i wiemy także, że czeka go Śmierć. Jest wiele teorii Śmierci Wszechświata, ale o tym w osobnym artykule.

(patrz obrazek Teorii Dziesięciu Wymiarów, Jedenasty jest przestrzenią na zewnątrz Uroborosa)

graf 5

Zanim przejdziemy dalej, pragnę podzielić się odkryciem. Zapnijcie pasy i przygotujcie się do głębokiego lotu. W swoim czasie użyję tej koncepcji do książki sci-fi/fanstasy mego autorstwa.

Po wyrzuceniu Lucyfera z królestwa niebieskiego i mianowania go ambasadorem Piekła (gdzieś w obszarze czwartego wymiaru), gdzie za karę ugrzązł w zaklęciu stania się swoją negatywną stroną, zaczął wpływać swoim własnym potencjałem z przestrzeni Piekielnej na niższe wymiary, tworząc światy na swoje podobieństwo (zaginając czwarty do trójwymiaru, a trójwymiar rozłamując na płaski (Teorie Czarnych Dziur i zagięć Horyzontów Zdarzeń, w tyn Brany) i… jest jeszcze pierwszy wraz z dziesiątym tworzą pozycją w układzie. Tam między innymi Niebyt przechodzi w Byt, czyli po prostu Chaos. Dlatego królestwo niebieskie, będące symbolem porządku nie ma prawa egzystować „na szczycie”. Chyba że ta forma późniejszego Chaosu jest pierwiastkiem męskim, a to pierwiastek agresywny i niszczycielski).

Dodam możliwość założenia jednej z teorii czasowej, o względności czasu wobec wielkości obiektów i aktu obserwacji jako wielkość obiektu i odczuwania prędkości upływu czasu wobec zamieszkiwanego przez nas Wszechświata, gdzie galaktyki pędzą z określoną szybkością i obracają się wokół własnej osi, zagęszczając do elipsy, dzięki Super-masywnym Czarnym Dziurom w jądrach każdej galaktyki, że wszelkie wydarzenia na Ziemi od Stworzenia do dziś jest echem wydarzeń, odbijającym się po ewoluującej Wszechrzeczy, a czas wcale nie musi być względny wobec np. OTW Einsteina, a to podsuwa pomysł przeżycia nawet miliardów lat w kilka tysięcy 😉

Wyobraźcie sobie, że jesteśmy nie tyle co dziećmi Szatana, ale Szatanem sami w sobie, jesteśmy jego potencjałem, jako Ludzka Natura, a ten potencjał jest tak przeogromny, że aż nie jest w stanie się zmieścić w pojedynczym człowieku. Jego ogrom i siła, w ramach odbywanej kary jest odbiciem tego, co robimy sobie nawzajem, co robimy zwierzętom i przyrodzie, wszystko co wyrządzamy sobie… wszystko pod czujnym okiem najeźdźcy – kościoła fałszywego boga, a tworzą go ludzie, a więc także potencjał Szatana. Wniosek nasuwa się prosty „każda religia w fundamentach ma Satanizm”, zwrócony przeciwko sobie, o to zrobił kościół.

Wracając do Piekła – każdy człowiek żyje w swoim osobistym, będąc jednocześnie wokół Piekłem otoczonym. Dlatego Piekło jest jak Fraktal, by dotrzeć do Rdzenia trzeba się przebić przez wiele warstw. Piekło wokół można porównać do (nie)świadomości zbiorowej, według Carla G. Junga, które przynajmniej w dzisiejszych czasach zostało stworzone między innymi za pomocą mainstreamu. Inni z pewnością użyją słowa Matrix i także można je potraktować jako sedno sprawy, jak kto woli. Istnieje jeszcze wcześniej wspomniany Czyściec, ale o tym w osobnym artykule.

graf 6

Będąc potencjałem Szatana oznacza, że jesteśmy Demoniczni z natury, to nasze dziedzictwo, a to z kolei nie spodobało się fałszywemu bogu i zstąpił z nieba aby stłumić rosnące w siłę dzieło, do którego sam poniekąd doprowadził.

Czyim dzieckiem jest Lucyfer sam w sobie? Pierwotnej Matki, Łona Chaosu, która jest Stworzycielką wszelkiego życia, Twojego i marduka także. Zwróćcie uwagę na brak występowania w słownikach wyrazu stwórca w rodzajniku żeńskim. To pierwiastek żeński daje życie, a nie męski. Męski pierwiastek jest suchym potencjałem oraz siłą forsującą przestrzeń. Męski pierwiastek jest agresywny, bez mądrości żeńskiego niszczy wszystko na swej drodze, co widzimy w skutkach działania religii głównego nurtu od tysiącleci tu na Ziemi. To jest niszczycielska forma późniejszego chaosu na górze i życiodajna forma Pierwotnego Chaosu na dole.

Zachęcam przeczytać Pierwszą Księgę Grimoire of Tiamat. Tablice Enuma Elish także są interesujące, ale moim zdaniem są nieco zafałszowane. Dają pewne informacje, jak np. marduk, w pojedynku z Matką, używając czterech fundamentalnych sił kosmosu zwyciężył (w gruncie rzeczy jest ich pięć) i okrzyknął siebie najwyższym bogiem, po czym rozkazał wszystkim się sobie pokłonić. Moim zdaniem w tych tablicach jest jakiś szwindel. Nie wszyscy chcieli przejść na stronę marduka, a więc niektórych wcielił siłą, można się domyśleć których – tak o to powstało królestwo niebieskie. Te wszystkie pierwotne istoty są Smoczej i Gadziej natury, a marduk po prostu zapragnął stać się bogiem.

Dusza Matki wróciła do Łona Chaosu, szykując się do ponownego powrotu, a tym czasem nowy fałszywy bóg przejął kontrolę nad rozwijającym się życiem, w młodym jeszcze Wszechświecie. Skutki jego polityki modyfikacyjnej, a oraz ile znaczy dla niego cudze życie widzimy u Nas „w domu” na Planecie, od tysięcy lat. Odkąd się tu pojawił.

Na podstawie starożytnych pism i „przekazów” stworzono zniekształcony dom Szatana. Dla wielu bogobojnych ludzi jest głęboko zakorzenioną rzeczywistością, zafundowaną przez systemy religijne i pomimo że nie jest przedmiotem codziennych myśli, to jednak ta zniekształcona wizja bezkresnego cierpienia w płomieniach zatruwa ludzkie umysły głębokim i nieuświadomionym lękiem, który z kolei jest formą bardzo złożoną. Ta rzeczywistość, choć metaforyczna, silnie oddziałuje na decyzje i wybory większości ludzi na Ziemi. To forma głębokiej hipnozy, opartej na najgłębszych lękach, tak bardzo głębokich, aż z trudem rejestrowanych przez świadomość. Hipnoza trzymająca w okrutnie ostrych szponach kurtynę nad całą Planetą, przywdziewająca maski miłosierdzia, dobra i zaślepiającego światła. A jej twórca jest po prostu zwykłym wampirem emocjonalnym i śledząc historię ludzkości i pisma ani trochę święte, daje nam prawdziwy obraz jaki tak naprawdę jest i czym się żywi.

graf 7

Istnieją dwa rodzaje światła – blask, który oświeca, a oraz blask, który zaciemnia” – James Thurber

Biała magia kościoła utrzymuje ludzi można powiedzieć nagich. Ten rodzaj białej magii hipnotyzuje jasnością w ciężkich i zmieniających się czasach… powiedzmy ciemności. A do tego wiedząc, co reprezentuje sobą przysłowiowy fałszywy bóg, to o ile anioły istnieją i mu służą, czyni ludzkość dodatkowo niewolnikami. W Demony o wiele łatwiej jest uwierzyć, ponieważ często reprezentują naszą Ludzką Naturę, a raczej przedstawianą jej tzw mroczniejszą część. Nazywa się ją tak nie bez powodu – ona ma być mroczna i niewidoczna. W ten sposób aniołowie walczą z Demonami – oślepiają je. Skoro Demony to nasza natura, a anioły służą takiemu, a nie innemu bogu, to jest to sposób w jaki z nami walczą. O to jak zgotowano Piekło na Ziemi. Czarna magia uczy przede wszystkim widzieć to, co jest w życiu codziennym przez oślepiające światło i fałszywą miłość zakryte.

Światło nie świeci samo z siebie, potrzebuje energii, przez co jest bardzo wampiryczne. A więc te wszystkie pięknie odziane jasne istoty w rzeczywistości muszą żerować na innych, jak pasożyty. Z kolei Ciemność sama w sobie jest energooszczędna, jest naturalnym stanem rzeczy, a dzięki temu bezwarunkowym spokojem i bezwarunkową miłością – nie musi na nikim żerować, po prostu jest. Światło musi kusić, przyciągać, omamiać i w zamian za euforyczne doznania „Być”, w przeciwnym razie gaśnie. Zupełnie jak Słońce, w zamian za rozwój życia na „obdarzonych życiem Planetach” musi spalać swoje paliwo, ale to ma także swoją cenę. Po wyczerpaniu się paliwa Słońce, w zamieszkiwanym przez nas Układzie Słonecznym, przeistoczy się w Czerwonego Olbrzyma pochłaniając cztery pierwsze Planety, a następnie wybuchnie. Ostatecznie stanie się Karłem, ponieważ jest zbyt lekkie na zapadnięcie się Pola Grawitacyjnego, sprzyjającego narodzinom Czarnych Dziur.

graf 8

W poprzednich artykułach pisałem nieco o historii ludzkości. O skutkach oddzielenia kościoła od władzy, ale kościół tę nową (dzisiejszą) władzę sam wcześniej przygotował np. podstawiając swoich ludzi. Stosował także przekupstwo i zastraszanie. Mordował i szantażował. Dzięki temu sprawuje władzę aż do dziś.

Z perspektywy ludzi nie wierzących w bogów i religie można traktować wszystko, dosłownie wszystko jako fantazję i bajki, ale nie da się pominąć historii w postaci spisywanych od zarania dziejów faktów, choćby dwóch kontynentów, niemożliwych w kontaktach personalnych, a jednak wykazały religijne podobieństwa. Świadczy to tylko o wpływach pozaziemskich sił, oddziałujących na umysł ludzki. Nie da się temu zaprzeczyć, ponieważ zaprzeczenie karze nam myśleć w sposób klasycznego modelu fizyki, zakładającego teorię wielkiego wybuchu (zamiast Teorii Bran), pustej przestrzeni i innych absurdalnych teorii będących dziś fizycznie niemożliwych. Zawsze ogranicza nas technologia, ale wraz z jej rozwojem stajemy się coraz mądrzejsi. Model klasyczny został przyjęty w zamian za wyjście z ery średniowiecza, w której dokonał się pakt między Europą, a kościołem – ludzie zajmują się tym co widzialne, a kościół niewidzialnym i dzięki temu zbudowano „standardowy model nauki (manipulowany przez wpływ kościoła)”, który musiał spełnić swoją rolę, a który dziś przechodzi do historii. Gdyby nie fakt maczania kościelnych paluchów w każdą dziedzinę egzystencji człowieka, być może dziś latalibyśmy już w głęboki kosmos (Tesla, Haramein).

Akurat fizyka klasyczna nie chcąc ewoluować w model kwantowy sama skazuje siebie na obeschnięcie. To samo dzieje się z religiami, które sztywno trzymając się swoich doktryn, w sposób naturalny muszą obeschnąć i odpaść. Chyba że napiszą trzecią księgę, która przestrzeli dwa kolana starego i nowego testamentu, a dzięki temu będzie nie do przyjęcia i zwyczajnie się nie przyjmie.

Nie ujmując ludziom niewierzącym w bogów i religie (co jest postawą jak najbardziej pozytywną), to jednak przymykanie oczu na dzieje ludzkości pozwala na bycie eksploatowanym w niewidzialny sposób.

graf 9

Przypisy:
1) http://okulta.pl/astral/item/516-o-przebudzeniu-wstęp

Autor: Drakon

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ezoteryka i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *